feniks

Temat: Rozklad Jazdy:P
Witam:D Mozecie mi powiedziec czy w wakacje (ten rok:P) zmienia sie rozklad jazdy MPK w Lomzy? Nie chce mi sie tam do nich isc i pytac +++
Jak sie zmienia to prosze podac godziny:D

Źródło: topranking.pl/919/rozklad,jazdy,p.php



Temat: nowa konkurencja dla ZPR Lublin
Sokolik Wędrowny <mtur@klienci.pkobp.plnapisał(a):


| Oki - można wprowadzić system w którym każdy przewoźnik ma swoje miejsce
w
| rozkładzie i jednakowe ceny biletów ale pod 2 warunkami

| 1. że rozklady będą odpowiednio zagęsczone ze np. o 16.00 odjeżdża
przewoźnik

| A, o 16.15 B o 16.30 C itd. czyli że jezeli pasazerowi nie podoba sie
| przewoznik A to idzie na piwo i jedzie o 16.30 z przewoznikiem C a nie
zeby
| miala miejsce sytuacja ze przewoznik A odjezdza o 16.00, przewoznik B o
19.00

| a przewoznik C o 22.00 i wtedy wszyscy pasazerwoei jadacy ok. 16.00 musza
| jechac a=z przewoznikiem A bo jak nie to czekaj do 19.00

No i własnie to jest to, co nazwałem wcześniej "wzajemnym uzupełnianiem
się"... I co - monopol? Raczej nie... :)


IMHO to jest klasyczny oligopol - rzecz tez wstretna - czyli np. to co mamy
teraz na rynku telefonii komorkowej - sa 3 sieci ( dlaczego nie 5 , 10 albo
20???) i miedzy soba ustalaja ceny uslug ktore sa bardzo zblizone do siebie i
o wiele wyzsze niz w innych krajach.
Oligopol jest wredny choc oczywiscie lepsze to niz monopol typu PKP.


| 2. ze ten system nie bedzie JEDYNYM sytetmem transportowym, tzn, powinny
| istniec jeszcze inne polaczenia dla ludzi ktorzy z roznych wzgledow nie
chca
| albo nie moga korzystac z systemu podstawowego. Moga to byc np. Renaulty
| Sceniki odjezdzajace wtedy kiedy zbierze sie komplet pasazerow- czemu nie?

Jeśli będą chętni, to oczywiście - czemu nie?


Dokladnie. I ja jestem za tym - niech tam sobie istnieja szzczatkowe
przedsiebiorstwa komunikacji publicznej tylko zeby nie byly dotowane przez
podatnikow tak jak w Wawie kazdy Polak doplaca ok. 10 zl rocznie do ZTM
Warszawa czy jak PKP chca wyrwac kazemu Polakowi ok. 15 zl rocznie. Dlaczego
mieszkancy np. Serokomli, Radzynia, Janowa Lubelskiego czy Łomży mają dotować
PKP???
Ale NIE WOLNO blokować konkurencji bo wylewamy wtedy dziecko z kąpielą -
chroniąć miejsca pracy w PKP, PKS czy MPK likwidujemy miejsca pracy dla
busiarzy i w efekcie bezrobocie rosnie.


Masz rację  - "jeśli komuś pasuje"... A jeżeli komuś _nie_ pasuje
transport bez rozkładu jazdy, bil. miesięcznych itd... to po co
uniemożliwiać mu dostęp do takowego?


Ale po co do tego doplacac ciezkie miliony???
Mysle zreszta ze takich co musza miec rozklad jazdy, bil. mieiseczne itp.
jest niewielki procent. Wiekszosc ludzi nie potrafi sie poslugiwac rozkladem
jazdy PKP czy PKS i idzie do informacji.

pozdrowka
aron


Źródło: topranking.pl/1573/nowa,konkurencja,dla,zpr,lublin.php


Temat: bilety w weekend

Jakub Miziolek napisał(a) w wiadomości: <6uloec$@h1.uw.edu.pl...


| To nie jest wcale absurd!!! Czy jechalas kiedys nocnym autobusem? Do
| niedawna w nocnych kierowcy sprzedawali bilety. Kierowca ma prowadzic
| autobus, a nie zajmowac sie czym innym. Autobusy i tak jezdza
wystarczajaco
| wolno bez tego. Kierowcy jako tacy to mogli by nawet na tym zarobic -
przeciez
| mogli by dostawac czesc z tych biletow, czy tez nawet (jak np. w
Krakowie)
| sprzedawac je o 30gr drozej, i te 30 gr wziac dla siebie - pewnie by sie
| zaraz zgodzili. Tylko dlaczego inni pasazerowie maja czekac? Adam
napisal
| o braku drobnych pieniedzy. Ale nawet w Krakowie tez kierowca chyba nie
| bedzie wydawal ze 100 zlotych, nie?
| Bedzie. ALbo pojedziesz za dormoche. Poza tym zyczylbym sobie, a


Nie jestem pewien, ale kierowcy nocnych chyba nadal powinni sprzedawać
bilety w autobusie. Miałem ostatnio takie zdarzenie: Przyjechałem po urlopie
do Wawy w środku nocy. Po wejściu do nocnego (na przystanku przy centralnym)
poszedłem do kierowcy i zapytałem o bilet. Ten wskazał mi budkę (taka
czerwona część autobusu) i powiedział, że tam mam kupić. Poszedłem i
dowiedziałem się, że kierowca ma obowiązek sprzedać mi bilet. Wróciłem i
jeszcze raz poprosiłem kierowcę o bilet. Znów powiedział, że nie sprzedaje
biletów. Powiedziałem mu, że dowiedziałem się "tam" , iż ma obowiązek mi
sprzedać. Raptem zmienił zdanie, że "taaak", ale właśnie mu się skończyły i
niestety już nie ma (dla ciekawostki dodam, że sprawdziłem i to był jego
pierwszy kurs na zmianie). Ponadto miałem odliczoną kwotę. I odchodzi
argument "opóźniania ruchu", ponieważ rzecz, jak już wczesniej wspomniałem,
działa się na centralnym podczas "postoju".


Niewatpliwie napisane jest, ze bilety tylko za odliczona kwote! I tak byc
powinno - to rzeczywiscie nie powinno zajmowac kierowcy az tak duzo


czasu...

Racja, ale tylko w nocnych. W dziennych nie ma mowy. W autobusach dziennych
bilety sprzedają np. w Łomży i chociaż ruch tam jest zdecydowanie mniejszy,
to i tak taka operacja nieźle opóźnia kurs. Co by się działo w Wawie?:))))


| przy okazji innym mieszkancom stolicy, zeby ZTM jezdzil tak szybko jak
| Krakowskie MPK. Pomimo sprzedazy biletow jezdza o wiele szybciej.


???


Coz... Zapewne mam spaczone pojecie o Krakowskiej komunikacji, bo malo
jezdze,
ale jezdziles kiedys z Piaskow/Woli Duchackiej w strone Matecznego? To jest
po prostu tragedia!!! Wiem, ze to nie wina MPK, tylko warunkow drogowych,
ale
stwierdzenie o szybkosci MPK po prostu razi. ;) Inna sprawa, ze mnie
nierzadko
w Warszawie po prostu szlag trafia, kiedy nowiutki autobus, w idealnym
stanie
prawie pusty i na pustej drodze jedzie ponizej 40km/h. Zdarza sie to
rzeczywiscie czesto. Nie wiem jak te rozklady sa robione, ale tempo jazdy
jest zastraszajace (tylko linie E mnie pozytywnie zaskoczyly).


Myślę, że przyczyna tkwi w układzie ulic warszawskich (i związanch z tym
korków). Rozkłady są przecież stałe (nie chodzi mi oczęstotliwość ich
zmieniania, ale o to, że nie ma oddzielnych na każdy dzień tygodnia). Takie
wolne kursy nowiutkich autobusów mają miejsce zazwyczaj przy liniach bardzo
długich lub przejeżdżających przez największe korki. Aby wyrównać czas
przejazdu i docierać na każdy przystanek w miarę planowo, jeżdżą one po
prostu wolniej. IMHO zmienianie rozkładów na "szybsze" nie ma sensu,
ponieważ co się stanie jak wyrośnie korek?:))) Swoją drogą jeździłeś jakąś
linią na peryferiach miasta (tam gdzie nie ma korków)? Zapieprzają, że
prawie nie można równowagi utrzymać (gdy sie stoi of course:)


| Hint; Bilety sprzedaje sie na postojach (przystanki, swiatla) - czas
kiedy
| autobus czy tramwaj moze jechac i tak jest wykorzystywany w 100%.

Przede wszystkich chetnych nie ma tak znowu wielu - powiedzialbym nawet, ze
calkiem niewielu. Dlaczego - to juz zupelnie inna kwestia.


Fakt, ale wyobraź sobie tłum wycieczkowiczów wsiadający przy pl. Zamkowym do
tramwaju i kupujący bilety. Efekt .......... :)))))

Pozdrawiam
*****************************************
Paweł Ignatowicz
ig@friko5.onet.pl
*****************************************


Źródło: topranking.pl/1792/bilety,w,weekend.php


Temat: bilety w weekend
Hi!


Paweł Ignatowicz <ig@friko5.onet.plwrote:
| To nie jest wcale absurd!!! Czy jechalas kiedys nocnym autobusem? Do
| niedawna w nocnych kierowcy sprzedawali bilety. Kierowca ma prowadzic
| autobus, a nie zajmowac sie czym innym. Autobusy i tak jezdza
Nie jestem pewien, ale kierowcy nocnych chyba nadal powinni sprzedawać
bilety w autobusie. Miałem ostatnio takie zdarzenie: Przyjechałem po urlopie


Ja swoje wiadomosci czerpie z doswiadczen, nie pytalem nikogo.


do Wawy w środku nocy. Po wejściu do nocnego (na przystanku przy centralnym)


A nie bylo zadnego otwartego kiosku?


poszedłem do kierowcy i zapytałem o bilet. Ten wskazał mi budkę (taka
czerwona część autobusu) i powiedział, że tam mam kupić. Poszedłem i
dowiedziałem się, że kierowca ma obowiązek sprzedać mi bilet. Wróciłem i


I to mnie dziwi. Jakis czas temu powszechnie widywalem, ze ludzie kupuja,
ale od jakiegos czasu nie widuje tego - sadzilem, ze cos sie zmienilo. A
moze po prostu im sie znudzilo i sie umowili, ze nie beda sprzedawac? A
to akurat mialo duzy sens, bo gdzie w nocy kupisz bilety? Natomiast
absurdem dla mnie jest, ze w tej budce nie maja biletow!!! To wlasnie
w takich miejscach powinni je sprzedawac.


jeszcze raz poprosiłem kierowcę o bilet. Znów powiedział, że nie sprzedaje
biletów. Powiedziałem mu, że dowiedziałem się "tam" , iż ma obowiązek mi
sprzedać. Raptem zmienił zdanie, że "taaak", ale właśnie mu się skończyły i
niestety już nie ma (dla ciekawostki dodam, że sprawdziłem i to był jego
pierwszy kurs na zmianie). Ponadto miałem odliczoną kwotę. I odchodzi


Jak? Zajrzales mu w karte? :)


argument "opóźniania ruchu", ponieważ rzecz, jak już wczesniej wspomniałem,
działa się na centralnym podczas "postoju".


To co? Bylo by, ze kierowca sprzedaje bilety, ale tylko w czasie postoju
na petlach i na Centralnym? :) Ja uwazam, ze powinni miec bilety, i powinni
z tego miec jakas dole - tak by bylo najlepiej. A byc moze i ZTM zarobil by
sprzedajac troche wiecej biletow.


| Niewatpliwie napisane jest, ze bilety tylko za odliczona kwote! I tak byc
| powinno - to rzeczywiscie nie powinno zajmowac kierowcy az tak duzo
| czasu...
Racja, ale tylko w nocnych. W dziennych nie ma mowy. W autobusach dziennych
bilety sprzedają np. w Łomży i chociaż ruch tam jest zdecydowanie mniejszy,
to i tak taka operacja nieźle opóźnia kurs. Co by się działo w Wawie?:))))


A w Krakowie nie widac, zeby to bylo takie uciazliwe. Pewnie z uwagi na
znaczna jednak marze (30 gr).


| przy okazji innym mieszkancom stolicy, zeby ZTM jezdzil tak szybko jak
| Krakowskie MPK. Pomimo sprzedazy biletow jezdza o wiele szybciej.
| stwierdzenie o szybkosci MPK po prostu razi. ;) Inna sprawa, ze mnie
| w Warszawie po prostu szlag trafia, kiedy nowiutki autobus, w idealnym
| prawie pusty i na pustej drodze jedzie ponizej 40km/h. Zdarza sie to
| rzeczywiscie czesto. Nie wiem jak te rozklady sa robione, ale tempo jazdy
| jest zastraszajace (tylko linie E mnie pozytywnie zaskoczyly).
Myślę, że przyczyna tkwi w układzie ulic warszawskich (i związanch z tym
korków). Rozkłady są przecież stałe (nie chodzi mi oczęstotliwość ich
zmieniania, ale o to, że nie ma oddzielnych na każdy dzień tygodnia). Takie


Ale wiadomo, ze korki sa w pewnych godzinach. Z drugiej strony na te rozklady
nie mozna i tak przeciez zbyt serio liczyc, a jak jest korek to juz zupelnie.
Kiedys nawet widzialem takie adnotacje na rozkladach 189, ze z uwagi na
zaklocenia w ruchu rozklad moze byc do niczego. ;) Czas przejazdu autobusu
powinien sie zmieniac wraz z godzina - tak jak zmieniaja sie warunki na
drodze.


wolne kursy nowiutkich autobusów mają miejsce zazwyczaj przy liniach bardzo
długich lub przejeżdżających przez największe korki. Aby wyrównać czas
przejazdu i docierać na każdy przystanek w miarę planowo, jeżdżą one po
prostu wolniej. IMHO zmienianie rozkładów na "szybsze" nie ma sensu,
ponieważ co się stanie jak wyrośnie korek?:))) Swoją drogą jeździłeś jakąś


Jak jest korek, to i tak nic sie nie trzyma kupy. ;) A jak jedzie w takim
tempie, to kto ma z tego korzysc? Przeciez wiecej spali paliwa...


linią na peryferiach miasta (tam gdzie nie ma korków)? Zapieprzają, że
prawie nie można równowagi utrzymać (gdy sie stoi of course:)


Nie przesadzal bym. Jezdze regularnie od lat i nie zauwazylem takiej
zaleznosci. Nawet 709, czy 710, ktore maja idealne warunki do rozwijania
duzych predkosci jezdza nierzadko bardzo wolno. :( A najgorsze mam chyba
doswiadczenia ze 131, ktorym ostatnio czesto jezdze... ;(


| Hint; Bilety sprzedaje sie na postojach (przystanki, swiatla) - czas
| autobus czy tramwaj moze jechac i tak jest wykorzystywany w 100%.
| Przede wszystkich chetnych nie ma tak znowu wielu - powiedzialbym nawet, ze
| calkiem niewielu. Dlaczego - to juz zupelnie inna kwestia.
Fakt, ale wyobraź sobie tłum wycieczkowiczów wsiadający przy pl. Zamkowym do
tramwaju i kupujący bilety. Efekt .......... :)))))


Wycieczka raczej kupi sobie bilety w kiosku za wczasu... Chyba, ze kazdy
osobno. Ale jakos w Krakowie jest wiecej do ogladania i nie ma problemu...

                                                        JXM


Źródło: topranking.pl/1792/bilety,w,weekend.php